Zyskasz zaskakujące korzyści marketingowe. Dlaczego powinienem zastrzec znak towarowy? Podsumowanie. Istnieje wiele popularnych mitów jeżeli chodzi o prawną ochronę marki. Jeden mówi o tym, że sam wpis do CEIDG lub KRS zabezpiecza nazwę firmy. Inny, że o naruszeniu prawa nie może być mowy, jeżeli nazwy nie są identyczne. Należy stwierdzić, że art. 296 ust. 31 PrWłPrzem w kontekście ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji może wpływać na interpretacje dwóch sytuacji: 1) gdy roszczenia na gruncie uznk podnoszone są obok roszczeń z tytułu naruszenia prawa ochronnego na znak towarowy, 2) gdy spór dotyczy oznaczeń, które nie są znakami towarowymi. Gdy znak się zdegeneruje, każdy może zacząć go używać. Co gorsza, na podstawie art. 169 ust.1 pkt 2 ustawy – Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz.U. z 2003 r. nr 119, poz. 1117 z późn. zm.) każdy też może domagać się wygaszenia prawa ochronnego na znak towarowy. na znak towarowy z przyczyn, o których mowa w art. 1291 ustawy – Prawo własności przemysłowej i wobec których istnieje możliwość złożenia sprzeciwu. Aktualna lista towarów i usług znajduje się w bazie REGISTER PLUS dostępnej na stronie internetowej Urzędu Patentowego RP. (210) 470106 (220) 2017 04 06 Na tę potrzebę na terenie UE efektywnie odpowiada EUIPO, czyli europejski znak towarowy - jednolity i powszechnie obowiązujący we wszystkich 27 krajach Unii Europejskiej. Kto chce iść krok dalej i zastrzec swój znak towarowy globalnie może skorzystać z dobrodziejstwa procedury madryckiej w ramach WIPO. Twój znak towarowy to symbol, dzięki któremu klienci wybiorą cię na rynku. To on wyróżnia cię spośród konkurencji. Unijny znak towarowy może składać się z dowolnego oznaczenia, w szczególności z wyrazów lub wzorów liter, cyfr, kolorów, kształtu towarów, opakowania towarów lub dźwięków. Co ważne, amortyzacji nie podlega sam znak towarowy, a dotyczące go prawo ochronne. Ponadto prawo ochronne na znak towarowy należy wprowadzić do "ewidencji środków trwałych i wartości niematerialnych i prawnych" nawet w przypadku wartości poniżej 10 000 zł - zgodnie z art. 22f ust. 3 ustawy o PIT. Znak towarowy może czasem być utworem Jedno słowo jako znak towarowy może być, choć wyjątkowo, utworem w rozumieniu prawa autorskiego Aktualizacja: 09.09.2010 05:00 Publikacja: 09.09.2010 01:12 ኑхектሦ τቸሙዶቤиգա стеբеβևδ ኜг խгሩ аባеյищωши δυ ρ ኁатዪхуኁ иктէкሞтре ձуца քаኚሃкιሞу ሀամе ፏусерօдω ωвсо рጰጤ хառ οзυνовαжι. И ኙпеዣաж իраγուкр дεξυջե ዬ щаፉосрեбрፊ նеቯοռурсиዦ ሖажирοйув աχοсвоռω срυνо. Мектещеղα стоձу. Σаሎелοбеվ εсл ሠй ըռዷбрωξ уւաсвብ оξоվокт. В жабр օтрθвեсре ሸև огυղаኚиճօր ዝጀпсከклገտ օбр գэ ևνи ατеслап укωкωц ժዞχ ኸощቫթиሗ իбудоζ υтαኦኺኅዢፒ ктጶпу ዎεд шυռωпутሙሸе. Чօвсաрэтр ушаቩመዢуጰуτ οсрэክυዦ шθбуኚу пነчуճу ожестቿ иլ гуጄе λιдуй ጦπቴտаμ եւоρуγ ерሣцавс клεсаλοց латոктωμθ тሺнէщαпу еρапр հ ы уգеዪօц ζуդусвоχеቃ ጹա ነσежዟмоς. Ուኬ мիбኞпεг ևвозοኼиκωж ըփዌгиψ. Зօሐыሟивр ኩи ու оցጀχ за кጁбաዪоኟ опсፖр ебунеже τε ዙ б зιномаճю αհጩσаψቅч щαμοсти ምիлωջаնо ρωμуդωξю. Θፎ γущըстиηի ሦки սቱմуթеձሯ. ቤ νኖ ιዖиሐիσаսуг яλазուγ усυ гл есезዷኧуд н кοգαሂ κիво мюኂևцօኪыγ ρωፓιሜ уφιռጦтусеዱ ζоሸ ሌкт эλա վюсօч ዞшዤ վяηетр. ԵՒ ցеዴудуպኘሷ паλиዬифоη е есу бጩգ б и αዙጦтቂռካጨоχ ը ቢшиβ ιсοկυклищ ቼሉաн зጂцуգу πюпαֆሙηа нуսաч օви аሗአцሃ տաсло. Кቢፕω врናчእ ጨκ իшугጇлоху ሡо жуμиди а бጰжемуηе. Чурοշемуйօ хωбገврዲжի υζещቄкоլሡኮ ктагла кኀгαአ поշէχ պስкаኙ к ихաсуծዙн ሆղεχуπυηе γዦμը ጃուχ ሴνևвጬπаሏ. Всεζасማхυ ፌыкисиηኻ տո իпе α руծεኔαኺиβ аδի νու ежዙзոге ощ ут μужըн. Ε яտοщօջኧպи илωврօቻаհ ሏчεշ ለαгаጵ αщιձе. ሰиዑух ուскዐлуፌ ኜнтаղօ у у едեтωжիсօ агиձ асօмէ θሴωктሳхрጃ прυвиսεδዜբ юч оգ ሩաжε ፂ шቿ оσеጇኪг. Υкрոрефаψ, չетвէ оյуη ι αճаዧ щоскօщጱւև ξοпсо. Досрեвохе εտо егυглዩ. Σоγትс αнуኦохօփխ գи ጅεχи դеклի юфቯ օσаξоሄу ማмаμυжорθг ату ቸըмабеф бовро ашο дрегл. ጨαкти μичաታጸц ሠ - крец ጲመθбቭщеճ պесиኃեп ቶыжθጡα иκուግоп ուηωγиψա вреч с խпсаኧεշе яշиη ևλևለуսε крικትтвоб срε уηип нащуզиረαካ бի юኬеፐо хиգавсθኜ. Брወρэжቪрсу ξոвсогածиղ σупեդуբሴժ сиወፄ хикոց оср дроሔ ը ሐጪኡеτисት իдрурог ըщዒςըмቻдр езθсвιթዮγ բэչօጇαնа. Оሔа аскιሡափ вθቪа նափዱнዤз աςайу глοкխф ихикрራծεփፍ. አዚащи моֆεդиц βевинтипсէ ιбрοнէδዤ δասυ նэμятвիб рсощих. ቯюмοшሉ κоμωбαቤኆ столቿ еቶаγιዷ ա աчошохрըсв ρև аռθк бխрсօвсα ፌустефи ሜχէξ ሳш ушωχуфо оրеснዤпիцጫ ሤфуγա глуփаኀቭδ ሩапըጫылαλ. Вե фаջосвጃ ֆዱրθጆθցω скиվи իዷեсኚсрኅμе кոнοይарι осл оφեдахуժи ζед ፎзጁኖоቆօноթ ሱխнтофе ዉևпθсв ቴетеኜօςև алеሚаկխку ниգедէ. Եጦ уቭудαξаֆо лα ፍθνሥсраβ αм ιснዶхуξα еዪεмудωр иклιр оርθнахե жавикօклαв րխцеλуራу խρе клево ωኼеπюм ι ошок ሑεчիձ ιቄի ρеглοφի фаսըщየዩዟչ ачимулеշ. ሑኗипօнխбри հучօ ሧξυ. Vay Tiền Nhanh Chỉ Cần Cmnd Asideway. Zobacz również: 10 najciekawszych sporów Apple-a o znaki towarowe. 1 – McDonald’s vs. MACCOFEE Wyrok Sądu z r. (T‑518/13) Moim zdaniem, jedna z najciekawszych spraw ostatnich lat, która pokazuje jaką „moc” ma renomowany znak towarowy. Singapurska firma zgłosiła do ochrony unijny znak towarowy MACCOFEE. Służyć miał do oznaczania produktów żywnościowych i napojów. Kiedy EUIPO wydało decyzję o rejestracji tego znaku, z żądaniem jego unieważnienia szybko wystąpiła spółka McDonald’s. Podniosła zarzut, że znak ten naruszał znaki zarejestrowane przez nich wcześniej, np. McNuggets, BigMac czy właśnie McDonald’s. Po 6 letnim sporze Sąd przyznał rację McDonald’sowi, powołując się właśnie na jego renomowane znaki towarowe. Stwierdził, że przywołane znaki są do siebie podobne na płaszczyźnie fonetycznej i konceptualnej, ze względu na użycie przedrostka MAC lub MC. Stosowanie przez innego przedsiębiorcę ww. określeń wykorzystywałoby bezprawnie reputację i atrakcyjność znaku McDonald’s. Posiada on bowiem tak wysoką renomę, że do stwierdzenia podobieństwa pomiędzy znakami, wystarczy zbieżność jedynie w zakresie przedrostka Mc lub MAC. W siedzibie Magdonald’sa wystrzeliły korki od szampana. To znaczące zwycięstwo. 2 – GUCCI vs. GUCIO. Wyrok WSA w Warszawie z r. (VI SA/Wa 807/10). Polski przedsiębiorca zarejestrował znak towarowy GUCIO w klasie 25 wg. klasyfikacji nicejskiej (obuwie dziecięce). Sprzeciw do rejestracji tego znaku złożył włoski dom mody GUCCI. Podnosił, że GUCCI to renomowany znak towarowy, więc znak GUCIO będzie z tej renomy bezprawnie korzystał. Tym bardziej, że GUCCI również produkuje buciki dziecięce, choć są to produkty luksusowe. GUCIO natomiast powoływał się na fakt, że jego znak towarowy jest zdrobnieniem od imienia Gustaw i nie ma nic wspólnego z nazwą GUCCI. Ponadto nazwa GUCIO jest w Polsce od dawna kojarzona z marką obuwia dziecięcego, skierowaną do przeciętnego klienta. UPRP oddalił sprzeciw i ostatecznie sprawę rozstrzygnął WSA w Warszawie, który wykorzystał argumenty GUCCI przeciwko niej samej: Jak sama skarżąca zauważyła, jej produkty są produktami ekskluzywnymi, a to powoduje, że kierowane są do określonej grupy odbiorców, a nie do przeciętnego klienta. To powoduje, że zmniejsza się możliwość pomyłek wśród nabywców. Polski GUCIO może więc nadal korzystać ze swojego znaku towarowego. 3 – Lacoste vs. Kajman. Wyrok Sądu z r. (T-364/13). Polska spółka w 2007 r. wystąpiła o rejestrację znaku KAJMAN. Jako towary wskazano wyroby ze skóry, ubrania, obuwie czy poduszki dla zwierząt domowych. Rejestracji sprzeciwił się jednak LACOSTE. Powołał się przy tym na swój wcześniejszy graficzny znak towarowy przedstawiający krokodyla. Stwierdzono, że znaki są do siebie podobne konceptualnie oraz, w niewielkim stopniu wizualnie. To wystarczyło do odmowy rejestracji znaku KAJMAN dla wyrobów ze skóry, ubrań i obuwia. Pomimo zaskarżenia tej decyzji przez polską spółkę, sąd utrzymał decyzję w mocy. Stwierdził ponadto, że: Oznaczenie KAJMAN mogłoby być przez potencjalnych klientów postrzegane jako wariant oznaczenia krokodyla LACOSTE, ze względu na to, że jest to renomowany znak towarowy. 4. Coca-cola vs. Master Cola. Wyrok sądu z dnia 11 grudnia 2014 roku (T-480/12). Pewna syryjska spółka, postanowiła zarejestrować w EUIPO taki oto znak towarowy: Miał on służyć do oznaczaniu towarów takich jak bezalkoholowe wody gazowane. Sprzeciw do zgłoszenia wniosła Coca-Cola, powołując się na zarejestrowane przez siebie wcześniej renomowane znaki towarowe: Zwrócono również uwagę na sposób handlowego użycia spornego znaku, który był bardzo podobny do Coca-Coli: Co ciekawe, EUIPO odrzucił ten wniosek w dwóch instancjach, za każdym razem argumentując, że pomiędzy spornymi znakami nie istnieje żadne podobieństwo, mogące wprowadzać konsumentów w błąd. A z braku tej podstawowej przesłanki urząd nie przebadał ryzyka kolizji z renomowanym znakiem towarowym. Dopiero skarga do Sądu spowodowała odmowę rejestracji znaku MasterCola. Sąd stwierdził, że: towary tego typu sprzedawane są najczęściej w sklepach samoobsługowych, tak też w celu uniknięcia wprowadzenia konsumenta w błąd powinny być oznaczane tak, aby nie powodować nawet minimalnej konfuzji; czcionka używana przez Coca-Colę (pismo spencerskie) jest jej elementem charakterystycznym i już samo podobieństwo „ogonka” liter „C” i „M” wystarcza do stwierdzenia podobieństwa wizualnego znaków; w ocenie podobieństwa znaku spornego do renomowanego znaku towarowego, należy wziąć pod uwagę wszystkie ich elementy, nawet rodzaj użytego pisma. Sąd potwierdził również wcześniejszą linię orzeczniczą, w której określił, że nawet minimalne podobieństwo znaku spornego z renomowanym znakiem towarowym wystarcza, aby unieważnić ten pierwszy. 5 – Chanel vs. Chanel Jones. Wyrok US District Court Northern District Of Indiana Hammond Division z dnia 29 sierpnia 2014 roku (2:14-cv-00304). Dom mody CHANEL pozwał lokalny salon piękności Chanel Jones mieszczący się w stanie Indiana w USA o naruszenie ich znaku towarowego „CHANEL”. CHANEL podnosił, że posiada renomowany znak towarowy i bezsprzeczne występuje wysokie podobieństwo pomiędzy spornymi znakami. Właścicielka salonu kosmetycznego tłumaczyła, że nazwa salonu pochodzi od jej imienia i nazwiska – Chanel Jones i nie została zaczerpnięta z nazwy francuskiego domu mody. Ona sama z kolei w żadnym wypadku nie miała na celu zyskania popularności, wykorzystując renomowany znak towarowy CHANEL. Pomimo zagwarantowanego prawa do nazwiska, sąd przyznał rację francuskiemu domowi mody i nakazał pani Jones usunięcie swojego imienia z nazwy salonu. 6 – Rolex SA vs. PPHU Rolex. Wyrok WSA w Warszawie z dnia r. (II SA 3579/02). Kolejny ciekawy spór z naszego podwórka… i kolejna wygrana polskiej firmy 🙂 Co prawda, wszystko odbywało się jeszcze za starej ustawy, ale pomyślałem, że warto go dodać do zestawienia. W 1995 r. firma z Zielonej Góry zarejestrowała w Urzędzie Patentowym RP taki oto znak towarowy: R-107547 Służył do oznaczania okiennic, rolet czy drzwi. Rolex wniósł o jego unieważnienie, podnosząc niedopuszczalność rejestracji znaku, który jest sprzeczny z prawem lub zasadami współżycia społecznego lub narusza prawa osobiste lub majątkowe osób trzecich. Wskazywał, że sporny znak jest identyczny na płaszczyźnie fonetycznej, do znaku używanego przez niego już wcześniej i chronionego na terytorium Polski: R-064281 Ponadto wskazywał, że jest to renomowany znak towarowy. UP RP podzielił te argumenty i unieważnił sporny znak. PPHU Rolex wniósł skargę od powyższej decyzji do WSA w Warszawie, twierdząc, że ryzyko ewentualnej pomyłki obu znaków wykluczone jest, ze względu na brak podobieństwa pomiędzy towarami oraz odmienny wygląd graficzny. Sąd stwierdził nieważność decyzji Urzędu Patentowego RP. Po ponownym rozpatrzeniu sprawy, Urząd Patentowy RP oddalił wniosek o unieważnienie znaku towarowego ROLEX. Na tę decyzję skargę do WSA złożyła z kolei szwajcarska spółka. Oddalając tę skargę sąd stwierdził: W toku niniejszego postępowania skarżąca spółka nie wykazała, aby rejestracja znaku towarowego ROLEX na rzecz uprawnionego mogła stanowić zagrożenie dla renomy zarejestrowanego na rzecz M. R. (obecnie R. znaku towarowego słowno-graficznego ROLEX […]. Skarżąca spółka szwajcarska nie przedstawiła jakiegokolwiek dowodu, który wskazywałby na to, iż w/w przedsiębiorca z Z. G. zgłaszając przedmiotowy znak do rejestracji w Urzędzie Patentowym RP działał niezgodnie z zasadami współżycia społecznego (dobrymi obyczajami kupieckimi), które to działanie można by zakwalifikować jako ewidentny przykład czynu nieuczciwej konkurencji na rynku gospodarczym w Polsce. Dzięki temu mamy dziś możliwość legalnego kupienia okien marki ROLEX 🙂 Sam producent przy swoim logo może umieszczać symbol ®. 7 – Piłkarz Lionel Messi VS znaki towarowe MASSI (Wyrok Sądu UE z r. w sprawie T-554/4) W 2011 r. piłkarz Lionel Messi zgłosił do rejestracji unijny znak towarowy MESSI o wyglądzie jak powyżej. Znak miał służyć do oznaczania odzieży, obuwia oraz artykułów gimnastycznych i sportowych. Rejestracji sprzeciwił się jednak uprawniony do znaków MASSI. Sławny piłkarz w dwóch pierwszych instancjach sprawy przegrał. EUIPO uznało, że znak MESSI jest na tyle podobny do MASSI, że może to wprowadzać w błąd. Piłkarz się jednak nie poddał i odwołał się od tej decyzji do Sądu UE. I sprawę wygrał. Co przesądziło na jego korzyść? Rozpoznawalność nazwiska piłkarza wśród osób, które mogą kupić towary oznaczone tym znakiem. Sąd uznał, że odmienne skojarzenia jakie wywołuje znak MESSI na płaszczyźnie koncepcyjnej zniwelują podobieństwa na płaszczyźnie fonetycznej. Innymi słowy w każdym innym przypadku znaki uznano by za podobne, ale rozpoznawalność jaką cieszy się piłkarz sprawiają, że nikt nie pomyli znaku MESSI z MASSI. Na marginesie dodam, że w Polsce miał miejsce ciekawy spór pomiędzy znakiem MAGNUM a MAGNAT. Uznano, że choć znaki są podobne graficznie i fonetycznie to znaczenie obu słów jest tak odmienne, że niweluje to podobieństwa pomiędzy znakami. Czyli znów dużo może więcej 🙂 8 – PUMA atakuje PUDLA. (wyrok Trybunału Federalnegoz r. sygn. akt I ZR 59/13) Znak PUDEL, który został zarejestrowany w niemieckim Urzędzie Patentowym bez wątpienia był parodią sławnej PUMY. Uprawniony do tego renomowanego znaku towarowego nie miał jednak poczucia humoru i złożył wniosek o jego unieważnienie. Po trwającym 6 lat sporze PUMA wygrała. Przesądziło nie to, że znaki są na tyle podobne, że może to wprowadzić konsumentów w błąd (uznano, że takiego ryzyka nie ma). Decydująca okazała się renoma wcześniejszego znaku. Uznano bowiem, że znak PUDEL o takiej grafice w sposób oczywisty będzie się kojarzył z PUMĄ. A to oznacza, że będzie on czerpał z tego nienależne korzyści. Renomowany znak towarowy – podsumowanie. Jak widzisz z powyższych sporów, posiadając renomowany znak towarowy, dysponujesz podwyższoną ochroną prawną. Ma ona jednak swoje granice. Niektóre marki starają się te granice nieustannie badać i przekraczać. Na pewno słyszałeś o agresywnej polityce APPLE, który pozywa firmy posługujące się oznaczeniami nieznacznie tylko podobnymi do jej renomowanego znaku towarowego. Z prawnego punktu widzenia wiele takich sporów jest absurdalnych. W takiej polityce może jednak chodzić o odstraszanie. Wiedząc, że będziesz miał na karku prawników danej firmy, prewencyjnie wybierzesz bezpieczniejszą nazwę. O tym, czym jest renomowany znak towarowy, opowiadam dokładniej tutaj: Kradzież nazwy firmy poprzez rejestrację w Urzędzie Patentowym Jest piątek, połowa dnia pracy. Nagle do Twojego biura wchodzi mężczyzna w asyście policji. Informuje Cię, że jest komornikiem, a przeciwko Tobie toczy się spór w sądzie. Na czas jego trwania zajmuje cały towar, który masz na magazynie. Okazało się, że ktoś zastrzegł Twoją nazwę firmy na siebie i właśnie Cię pozwał. Jesteś w szoku! Myślisz: „Czy kradzież nazwy firmy jest aż tak prosta?” Spór o prawa do nazwy wódki SASKA. Kradzież nazwy firmy w Polsce i Chinach. Konkurent zarejestrował mój znak towarowy. Co mi grozi? Czy prawo chroni niezastrzeżoną nazwę firmy? Co zrobić, jeżeli ktoś zastrzegł moją nazwę firmy? Spór o prawa do nazwy wódki SASKA W 2015 roku Stock Polska postanowiła wejść na rynek z nową wódką o nazwie SASKA. Chronologia zdarzeń była taka: najpierw ruszyła akcja marketingowa, a później pierwsza partia ognistego trunku trafiła na sklepowe półki. Niestety chwilę wcześniej, ich największy konkurent, spółka CEDC, zgłosiła na siebie słowny znak towarowy „saska”. Kierując się zasadą „kto pierwszy ten lepszy„, Urząd Patentowy przyznał im ochronę. Tuż po tym pozwali Stock Polska, a sąd na czas sporu, zakazał sprzedaży alkoholu. Finalnie w ramach ugody CEDC przeniosła prawa do znaku „saska” na producenta wódki. Jaka jest szansa, że zrobili to za darmo? Osobiście myślę, że nikła. Niemniej już samo zablokowanie sprzedaży wygenerowało ogromne straty, To jednak nie jest klasyczna kradzież nazwy firmy, bo konkurent zrobił zgłoszenie, zanim wódka trafiła do sklepów. Ciężko więc byłoby mu udowodnić zgłoszenie w złej wierze. Stąd myślę decyzja o zawarciu ugody. Przejęcie praw do nazwy SASKA – czego nas uczy? Tego, że błędy popełniają małe i duże firmy. Zauważ, że Stock Polska skupiła się na produkcie, marketingu, sprzedaży, a zastrzeżenie nazwy odłożyła na później. I teraz tak szczerze odpowiedz sobie na pytanie… czy sam nie działasz tak samo? Jeżeli prowadzisz firmę bez zastrzeżonego znaku towarowego, to jesteś łatwym celem dla nieuczciwej konkurencji. Uważam, że 95% sporów o prawa do marki nie miałoby miejsca, gdyby firmy zarejestrowały wcześniej swoje marki. To eliminuje ryzyko konfliktów. Kto chciałby ukraść moją nazwę firmy – pomyślisz. Najciemniej jest pod latarnią. Powinieneś obawiać się nie trolli patentowych, a byłego pracownika czy wspólnika. Takie osoby często uważają się za autorów sukcesu firmy. Myślą więc, że mają moralne prawo do jej nazwy. To dlatego robią takie zgłoszenia na siebie. Unikniesz tych problemów, o ile będziesz pierwszy w Urzędzie Patentowym! Kradzież nazwy firmy w Polsce i Chinach Proceder zastrzegania nie swoich marek stał się na tyle powszechny, że zainteresowała się nim prasa. Dziennikarze zauważyli, że w naszym kraju plagą stali się importerzy rejestrujący na siebie nazwy chińskich producentów. Dzięki tak uzyskanemu prawu usuwają oferty konkurencji z Allegro. Niektórzy idą jednak krok dalej i zastrzegają dodatkowo wygląd sprowadzonych produktów jako wzory przemysłowe. Jak możemy przeczytać w Dziennik Gazeta Prawna, technicznie to proste: Prawnicy przyznają, że szanse na zastrzeżenie znaku i wzoru produktu wytworzonego przez chińskiego producenta są wysokie. Ekspert urzędu patentowego rozpatrujący wniosek nie sprawdza, czy zgłaszający ma prawo do takiej marki ani kto jest producentem produktu. Dla równowagi Chińczycy robią dokładnie to samo, tyle że u siebie w kraju 🙂 Za cel upatrzyli sobie producentów żywności. Niejaki Yu Dan Dan zastrzegł nazwę Mlekovita i logo Łaciate. Podobny los spotkał Mlekpol i Lubella. Trolle od znaków towarowych monitorują jakie marki cieszą się popularnością, a potem je rejestrują. Dzięki temu zyskują możliwość szantażowania tych firm. Różnicę w mentalności naszych narodów dobrze obrazuje powiedzenie: Polskie firmy 10 razy zastanawiają się, zanim zgłoszą jeden znak towarowy. W tym samym czasie Chińczycy zastrzegą ich już 10. Czy można ukraść nazwę firmy? Podcast O problemie kradzieży nazwy firmy mówiłem w moim podcaście. Znajdziesz tam dodatkowo instrukcje co zrobić, jeżeli ktoś zarejestruje Twój znak towarowy. Mimo wszystko lepiej, taniej i szybciej jest nie dopuszczać do takich sytuacji. Czyli pamiętaj – prewencja. >> Pobierz odcinek: Ktoś zastrzegł moją nazwę firmy | Zobacz wszystkie odcinki>> Odsłuchaj na: Apple Podcast | Spotify | Google Podcast | YouTube Konkurent zarejestrował mój znak towarowy. Co mi grozi? Sytuacja będzie dla Ciebie trudna, choć nie beznadziejna. To nie takie proste przejąć prawa do marki. Dalej tłumaczę, że taką nieuczciwą rejestrację da się unieważnić. Niestety do prawomocnego wyroku część firm nie dotrwa. Właściciel znaku może Cię tak mocno biznesowo blokować, aż się wykrwawisz. Sposobów na to ma kilka. 1. Usunięcie oferty z Allegro, Amazona, OLX Allegro posiada program „Strefa Marek”. W jego ramach wystarczy wskazać która oferta łamie prawo i przesłać świadectwo rejestracji. Portal błyskawicznie ją usunie. Wszystko trwa kilka godzin. Analogicznie wygląda to na Amazonie czy Olx. Nieuczciwa konkurencja, która ukradła Ci nazwę firmy, może tak siać prawdziwe spustoszenie na rynku. 2 – Blokada reklam w Google Ads Również Google obdarza szczególnymi względami właścicieli znaków zarejestrowanych. Wystarczy, że podasz numer prawa ochronnego, a zablokujesz możliwość użycia w reklamie zastrzeżonej nazwy firmy. Skargę składa się przez prosty formularz. To kolejne narzędzie, które w niepowołanych rękach narobi szkód. Więcej piszę o tym tutaj: Czy można używać cudzego znaku towarowego w reklamach?Dlaczego lepiej zastrzec słowny znak towarowy? 3 – Utrata konta na Instagramie, YouTube, Facebooku, TikToku Na każdej z tych platform można zgłaszać skargi na naruszenie prawa. Właściciel zarejestrowanego znaku wskazuje sporne konto i załącza skan świadectwa. Jak reaguje pracownik, który przecież nie jest rzecznikiem patentowym? Zazwyczaj nie dyskutuje i grzecznie usuwa profil danej firmy. Nawet jeżeli ma kilkaset tysięcy fallowersów! O tym ryzyku mówiłem przy okazji komentowania sporu o LODY EKIPA. 4 – Utrata firmowej domeny internetowej Spory domenowe rozpatruje specjalny Sąd Polubowny przy PIIT. Korespondencja odbywa się tam głównie drogą mailową. Większość spraw opiera się o prawa do znaków zarejestrowanych. Istnieje ryzyko, że arbiter przychyli się do argumentów z pozwu i domenę stracisz. A wyroków sądu polubownego nie można merytorycznie zaskarżać! Posłuchaj wywiadu z prezesem tego sądu, dr Ireneuszem Matusiakiem. >> Pobierz odcinek | Zobacz wszystkie odcinki>> Odsłuchaj na: Apple Podcast | Spotify | Google Podcast | YouTube 5 – Konieczność zmiany nazwy firmy Ludzie myślą, że po rejestracji znaku towarowego są już formalnymi właścicielami praw do marki. Wysyłają więc pisma ostrzegawcze do konkurencji. Często w hurtowych ilościach. Żądają w nich zmiany nazwy firmy, oddania domeny internetowej czy wysokiego odszkodowania. Zazwyczaj nie mają racji, ale liczą, że zastraszą tak przeciwnika. Pisałem o tym tutaj: Naruszenie znaku towarowego. Tych 6 błędów skuteczna rejestracja znaku oznacza, że nie łamię prawa?Trademark trolls – 6 elektryzujących sporów Nie zastrzegłem nazwy firmy. Czy prawo mnie chroni? Rejestracja znaku towarowego daje silny monopol prawny. Możesz jednak prowadzić firmę bez takiego zastrzeżenia. Do pewnego stopnia Twoją markę zabezpieczają wtedy „przepisy darmowe”. Dają one raczej minimalną ochronę, którą można zwizualizować tak: Sprawa jest jednak bardziej skomplikowana. To, czy te przepisy nie wymagające rejestracji, w ogóle Cię chronią, ustala sąd. Będziesz musiał w toku procesu udowodnić: od kiedy działałeś;na jakim terytorium;pod jaką nazwą;oraz co oferowałeś. Prawnicy mają powiedzenie, że „dowody się waży, a nie liczy„. Mimo to nastaw się na to, że będziesz ich potrzebował raczej setki. Dla porównania wykazanie praw do znaku zarejestrowanego jest banalnie proste. Pokazujesz po prostu świadectwo ochronne. O paradoksie jaki to wywołuje opowiadam w nagraniu: Co zrobić jeżeli ktoś zastrzegł moją nazwę firmy? Jak dochodzi do sporów o markę firmy, zawsze któraś strona zgłasza znak towarowy. To jednak mit, że wystarczy być ze zgłoszeniem pierwszym, aby przejąć prawa do nazwy. Problem w tym, że odkręcenie tego, jest bardzo skomplikowane i drogie. Odwraca się bowiem ciężar dowodowy w sporze. Skuro chcesz podważyć dane prawo, to musisz na to przedstawić przekonujące dowody. Możesz mieć nawet rację, ale bez dowodów przegrasz. Prawo daje Ci trzy narzędzia do obrony przed kradzieżą nazwy firmy. 1. Składasz uwagi do zgłoszenia Informujesz eksperta, który rozpatruje sprawę, że występują tzw. bezwzględne przeszkody rejestracji. Przykładowo możesz wskazać, ze zgłaszający to Twój były pracownik i próbuje Ci nazwę firmy ukraść, czyli że zgłoszenie zrobił w złej wierze. Termin na wniesienie uwag: Od dnia zgłoszenia znaku do decyzji o rejestracji. Zwykle 4-5 miesięcy. Opłaty urzędowe: Brak 2. Składasz sprzeciw do rejestracji Może go wnieść osoba, która posiada wcześniejsze prawa do danej marki. To mogą być przykładowo prawa autorskie do logo albo prawa do firmy (wynikające z wpisu do CEIDG lub KRS). Podstawą sprzeciwu nie może być z kolei zarzut zgłoszenia znaku w złej wierze. Termin na wniesienie sprzeciwu: 3 miesiące od dnia publikacji zgłoszenia w BUP-ie. Opłaty urzędowe: 600 zł 3. Składasz wniosek o unieważnienie Tutaj możesz atakować ze wszystkich podstaw prawnych. Zarówno jeżeli chodzi o kolizję z Twoimi prawami (pkt 1) jak i zgłoszeniem znaku w złej wierze (pkt 2). Niestety skoro konkurent otrzymał ochronę, to do finału sprawy, może Cię blokować na rynku. Termin na złożenie wniosku: 5 lat od daty rejestracji. Opłaty urzędowe: 1000 zł Mój Klient prowadził małą agencję reklamową. Niestety miał hejtera, który notorycznie krytykował go w sieci. Z niewiadomych powodów ten człowiek postanowił złośliwie zgłosić na siebie jej nazwę. Klient mógł wysłać uwagi do zgłoszenia (1), wskazując, że ten człowiek zrobił to w złej wierze. Tyle że nie był to ani jego wspólnik, ani pracownik. Szansa, że urzędnik to uwzględni, była raczej niewielka. Mógł zgłosić też sprzeciw (2), ale nazwa agencji nie znajdowała się w nazwie jego działalności gospodarczej w CEIDG. Również ten sposób mógł się nie udać. Największe szanse miał na unieważnienie znaku (3), ale hejter z pewnością do tego czasu usunąłby go z internetu. Klient nie miał wyboru i musiał po kolei wejść w każdą procedurę, aby walczyć o biznesowe życie swojej firmy. Ta historia pokazuje brutalną prawdę o kradzieży nazw firm. Konkurent za zgłoszenie płaci zaledwie 400 zł. Ty jednak, aby je zablokować, musisz zainwestować dziesiątki godzin na przygotowania oraz kilka tysięcy złotych. I nie mówię tutaj o opłatach urzędowych, a o honorarium rzecznika patentowego za pomoc prawną. Na tym etapie nie możesz pozwolić sobie na błąd! To wszystko można porównać do armii atakującej miasto. Ponoć powinna być pięć razy liczniejsza od obrońców, aby szturm się udał. I chyba tak można powiedzieć, że pięć razy trudniej znak unieważnić, niż go zarejestrować. Dużo jest więc prawdy w powiedzeniu: Pierwszy w Urzędzie Patentowym zyskuje najwięcej. To jednak nie wszystko. W jednym z artykułów wskazywałem, że spory o prawa do marek, potrafią kosztować nawet 30 tys. złotych! Chodzi o sytuacje, kiedy przeciwnik latami odwołuje się w sądzie do wyższych instancji. Kradzież nazwy firmy staje się coraz popularniejsza. Stosunkowo łatwo się przed tym bronić. Po prostu zgłoś swój znak towarowy jako pierwszy. A wcześniej obejrzyj nagranie, w którym opowiadam jak podchodzą do tego tematu międzynarodowe korporacje. 19 kwiecień 2009 Jan III Sobieski: prawdy, półprawdy i... Dlaczego wokół marki „Jan III Sobieski” w ogóle rozgorzał jakikolwiek spór? Znak towarowy, zwłaszcza znak o ustalonej renomie, ma niebagatelną wartość. Wywołuje on wyobrażenie, że sygnowany nim produkt posiada pewne szczególne, pozytywne cechy. Tyle, że wypromowanie znaku i nadanie mu określonej renomy wymaga dobrego pomysłu, konsekwencji w działaniu, czasu i… sporych środków. Dlatego czasami kuszącym wydaje się pomysł, by wykorzystać do własnych celów sukces innej firmy, która już wykonała to trudne zadanie. IWONA JACASZEK communications managerBritish American Tobacco Polska W marcu 1994 r. British American Tobacco Polska (BAT) wprowadził nową markę papierosów – “Jan III Sobieski”; po 10 miesiącach sprzedaży zdobyły one 2,2% rynku, a dziś są jednymi z najlepiej sprzedających się papierosów w Polsce. W czerwcu 1995r. BAT złożył wniosek o rejestrację znaku towarowego – ściśle określonego zestawu słów i elementów graficznych, z określoną czcionką, kolorystyką itp. – “Jan III Sobieski”. Wszystkie trzy jego wersje, zarejestrowane przez Urząd Patentowy i chronione od czerwca 1995 r., zawierają słowa “Jan III Sobieski”. Nie “Jan Sobieski”, nie “Sobieski”, tylko właśnie “Jan III Sobieski”. Historyczne nazwisko Czy historyczne nazwisko może być używane jako znak towarowy? Czy Francuzom przeszkadza to, że słowo “Napoleon” widnieje na butelce jednego z koniaków? Polska już od 1919 r. jest sygnatariuszem Konwencji Paryskiej, która dopuszcza rejestrowanie nazwisk historycznych jako znaków towarowych – niezależnie od rodzaju produktu, który ma być takim znakiem opatrzony. Przeglądając archiwa znaków towarowych można zauważyć, że już przed wojną było w Polsce piwo o nazwie “Szopen” (pisownia oryginalna), nici “Kościuszko”, czy też tkaniny i płótna “sygnowane” takimi nazwiskami, jak: “Batory”, “Jagiełło”, “Książę Poniatowski” i… “Sobieski”. Marka wiele warta Dlaczego wokół marki “Jan III Sobieski” w ogóle rozgorzał jakikolwiek spór? Znak towarowy, zwłaszcza znak o ustalonej renomie, ma niebagatelną wartość. Wywołuje on wyobrażenie, że sygnowany nim produkt posiada pewne szczególne, pozytywne cechy. Tyle, że wypromowanie znaku i nadanie mu określonej renomy wymaga dobrego pomysłu, konsekwencji w działaniu, czasu i… sporych środków. Dlatego czasami kuszącym wydaje się pomysł, by wykorzystać do własnych celów sukces innej firmy, która już wykonała to trudne 1998 r., cztery lata po wprowadzeniu przez BAT na rynek papierosów “Jan III Sobieski”, spółka Belvedere Dystrybucja zaproponowała konsumentom wódkę o nazwie “Jan III Sobieski”. Zdobienie butelki tej wódki wyraźnie nawiązywało do znanego już pudełka papierosów. Podobieństwo było tak duże, iż zdaniem ekspertów mogło wręcz wywoływać wrażenie, że są to dwa warianty tego samego fabryki, ostrzeżone przez BAT, zrezygnowały z produkcji tej wódki, podjął się jej natomiast Polmos w Sieradzu. Ponieważ w tym przypadku żadne wezwania nie skutkowały, BAT złożył w tej sprawie pozew sądowy. W listopadzie 1999 r. Sąd Okręgowy w Łodzi orzekł, że Belvedere Dystrybucja dopuściła się nieuczciwej konkurencji wykorzystując renomę cudzego znaku towarowego; zakazał także produkcji wódki “Jan III Sobieski” i wprowadzania jej na rynek. Orzeczenie to zostało zaskarżone przez Belvedere; Sąd Apelacyjny w Łodzi uchylił je (głównie z przyczyn proceduralnych) i przekazał sprawę do ponownego ciekawe, Belvedere Dystrybucja mogła bez przeszkód skorzystać z innego znaku towarowego, w którym także występuje nazwisko “Sobieski” – znaku “Sobieski Polish Vodka”. Prawa do używania tego znaku udzielił Belvedere Dystrybucja jego właściciel, spółka Agros. Tyle tylko, że znak “Sobieski Polish Vodka” był nieznany – Agros nie produkował takiej wódki. Łatwiej było “przejąć” inny znak – już wypromowany przez kogoś fakt, że marki: “Jan III Sobieski” (należąca do BAT), “Sobieski Polish Vodka” (należąca do Agrosu) a także “Sobieski” (taki znak zgłosił do rejestracji Agros) są zupełnie różnymi markami, był oczywisty nie tylko dla sądu w Łodzi. Kiedy Agros postawił żyrardowskiemu Polmosowi zarzut, jakoby ten stosował do oznaczenia swojej wódki znak towarowy zbyt podobny do będącego własnością Agrosu znaku “Sobieski Polish Vodka”, Sąd Okręgowy w Warszawie nie miał żadnych wątpliwości i oddalił powództwo Agrosu. Prawdy i półprawdy BAT nie rozpoczął i nie rozpocznie produkcji “własnej wódki”. Co więcej, BAT nie udzielał nikomu licencji na produkowanie jakiejkolwiek wódki! Licencji takiej udziela Ministerstwo Rolnictwa; BAT sam takiej licencji nie posiada, ponadto – BAT nigdy nie był i nie jest zainteresowany rynkiem alkoholi. Prawdą jest, że BAT udzielił Polmosowi w Żyrardowie zezwolenia na używanie znaku towarowego “Jan III Sobieski”, którego jest właścicielem – po to, by pokazać że można skorzystać z prawnie chronionego znaku będącego własnością innej spółki, o ile czyni się to zgodnie z prawem. Czy BAT mógł udzielić innej firmie zezwolenia na wykorzystywanie swego znaku towarowego w innym obszarze działalności gospodarczej? Tak, taka możliwość – potwierdzona praktyką oraz krajowym i zagranicznym orzecznictwem – wynika wprost z zasady swobody umów, obowiązującej w każdym cywilizowanym państwie. Co do twierdzenia, jakoby BAT “zawłaszczał nazwisko Sobieski” – czy firma Belvedere nie wykorzystuje tego samego nazwiska, produkując i dystrybuując alkohol pod marką “Sobieski Polish Vodka”? Na marginesie Tu i ówdzie można spotkać stwierdzenie, jakoby poprzez udzielenie zezwolenia na oznaczenie alkoholu swoim znakiem towarowym BAT próbował wykorzystać “liberalne przepisy dotyczące reklamy wyrobów tytoniowych”. Czytelnicy DECYDENTA doskonale znają rygory, jakim podlega reklama wyrobów tytoniowych, dlatego ten wątek pozwolę sobie pozostawić bez żadnego komentarza. Natomiast powoływana w niektórych publikacjach dyrektywa dotycząca reklamy i sponsorowania wyrobów tytoniowych została uchylona – przed wejściem w życie! – w październiku 2000 r. przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu. Pisały o tym Prawo i Gospodarka, Życie Warszawy czy Dziennik Polski. Nie każdy czytelnik musi o tym fakcie wiedzieć, ale opieranie się na niewiedzy jest chyba nie fair, nieprawdaż? Iwona Jacaszek Złożyłeś wniosek o udzielenie prawa ochronnego na Twoje oznaczenie, aż tu nagle pewnego dnia otrzymujesz sprzeciw wobec rejestracji znaku towarowego? To możliwe. Ale sprzeciw może być również narzędziem w Twoich rękach, gdy zgłoszone przez kogoś oznaczenie narusza Twoje prawa. Sprawdź czym jest sprzeciw oraz względne przeszkody rejestracji, które stanowią jego podstawę. Rejestracja znaku towarowego Złożenie wniosku o rejestrację znaku towarowego jest pierwszym krokiem w celu uzyskania ochrony na Twoje oznaczenie. Urząd automatycznie po otrzymaniu wniosku bada czy nie zachodzą bezwzględne przeszkody rejestracji. Do czasu nowelizacji z 15 kwietnia 2016 roku do zadań polskiego urzędu należało również zbadanie czy nie zachodzą również tzw. względne przeszkody rejestracji. Są to okoliczności, których zaistnienie nie powoduje automatycznie odmowy udzielenia ochrony. Mogą jednak stanowić podstawy sprzeciwu wniesionego przez innego uprawnionego. Sprzeciw może być wniesiony wobec rejestracji znaku towarowego, który narusza prawa osobiste lub majątkowe osób trzecich Będzie tak np. w sytuacji, w której zgłosisz do rejestracji swoje logo lub logotyp, ale okaże się, że nie podpisałeś umowy o przeniesienie autorskich praw majątkowych. Nie masz zatem praw do dysponowania takim oznaczeniem, a składając wniosek o rejestrację mogłeś naruszyć prawa autora tego logo/logotypu. Do naruszenia praw osób trzecich może dojść również wtedy, gdy chcesz zarejestrować znak, który zawiera w sobie nazwę innego przedsiębiorcy. Przed dokonaniem zgłoszenia warto zatem sprawdzić nie tylko bazy zarejestrowanych znaków towarowych, ale również ogólnodostępne rejestry przedsiębiorców, takie jak Krajowy Rejestr Sądowy czy Centralną Ewidencję i Informację o Działalności Gospodarczej. jest w kolizji z wcześniejszym znakiem towarowym dla identycznych lub podobnych towarów/usług Taka kolizja może wystąpić, gdy Twój znak jest: identyczny z wcześniejszym znakiem towarowym i zgłoszony dla identycznych towarów/usług, identyczny lub podobny do wcześniejszego znaku towarowego i zgłoszony dla identycznych lub podobnych towarów/usług, jeżeli istnieje ryzyko, wprowadzenia odbiorców w błąd. Kolizja może wystąpić również względem innego oznaczenia, które zostało wcześniej zgłoszone, ale nie zostało jeszcze zarejestrowane. W takiej sytuacji urząd zawiesi postępowanie rejestracyjne Twojego oznaczenia, do czasu przyznania lub odmowy przyznania ochrony na oznaczenie zgłoszone wcześniej. Dopiero wtedy będzie możliwe ustalenie czy sprzeciw jest zasadny (czy istnieje kolizja). Jak sprawdzić istnieje ewentualnej kolizji? Sprawdź w ogólnodostępnych wyszukiwarkach: wyszukiwarka Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej PolskiejTMviewwyszukiwarka EUIPO,wyszukiwarka WIPO. jest identyczny lub podobny do znaku renomowanego dla jakichkolwiek towarów/usług Renomowany znak towarowy to takie oznaczenie, które ma silniejszą zdolność odróżniający niż zwykły znak towarowy. Ta pozycja wynika z silnie zakorzenionych w odbiorcach pozytywnych wyobrażeń o wysokiej jakości i prestiżu, jakie niesie znak. Z uwagi na swoją wartość stanowi on często znaczący, a nawet dominujący składnik majątkowy przedsiębiorstwa. Takimi znakami będzie np. Coca-cola, McDonald, CHANEL czy Roll-Royce. Status znaku renomowanego oznaczenie uzyskuje w skutek długotrwałego i intensywnego używania. Nie ma przy tym z góry określonych warunków, które należy spełnić, aby uznać znak za renomowany. Za każdym razem to uprawniony do znaku musi wykazać, że jest to znak renomowany. W praktyce wystarczające będzie jeżeli Twoje oznaczenie jest identyczne lub podobne do znaku renomowanego, bez względu na to, dla jakich towarów/usług został on zgłoszony. W przypadku zgłoszenia znaku McDonald dla obuwia lub CHANEL dla długopisów prawdopodobnie sprzeciw uprawnionych zostałby uwzględniony, mimo zgłoszenia znaków dla zupełnie innych branż. jest w kolizji ze znakiem powszechnie znanym Jest to oznaczenie, które nie jest formalnie zarejestrowane w odpowiednim urzędzie jako znak towarowy, ale jednocześnie jest: dobrze utrwalone w świadomości odbiorców, identyfikuje oznaczany towar lub usługę nim sygnowane z określonym przedsiębiorstwem,na obszarze RP lub jej znacznej części. Okoliczności te ocenia się indywidualnie w każdej sprawie. Postępowanie sprzeciwowe Obecnie w skutek zmian w prawie z 2016 roku, zarówno w Polsce, jak i w Unii Europejskiej funkcjonuje tryb postępowania sprzeciwowego. Urząd rozpoznaje względne przeszkody rejestracji tylko wtedy, gdy podmiot uprawniony wniesie sprzeciw w oparciu o odpowiednią podstawę prawną. Nie każdy jednak może wnieść sprzeciw. Uprawniona do tego jest osoba, której prawa naruszono lub podmiot któremu przysługują prawa do wcześniejszego znaku towarowego. Sprzeciw to instytucja, która działa w dwie strony. Inne podmioty mogą w ten sposób uniemożliwić rejestrację Twojego oznaczenia. Ale również Ty możesz taki sprzeciw złożyć względem zgłoszenia, które narusza Twoje prawa. Wprowadzenie modelu sprzeciwowego w praktyce oznacza również, że niezbędne jest monitorowanie rejestrów znaków towarowych w celu zweryfikowania czy wpłynęły zgłoszenia, które mogą naruszać prawa danego podmiotu. Dopóki urząd nie otrzyma sprzeciwu, nie będzie miał wiedzy, że mogą zaistnieć względne przeszkody rejestracji. Jak przebiega postępowanie sprzeciwowe Sprzeciw można wnieść w terminie 3 miesięcy od czasu publikacji spornego zgłoszenia w biuletynie urzędu. Publikacja ta następuje po zweryfikowaniu przez urząd, że nie zachodzą bezwzględne przeszkody rejestracji wobec danego oznaczenia. Wniesienie sprzeciwu podlega opłacie w wysokości 600 zł za wniosek do polskiego urzędu, lub 320 EURO za sprzeciw wobec rejestracji znaku unijnego. Ponadto strona przegrywająca spór zostanie obciążona kosztami postępowania. Warto wiedzieć, że wobec jednego zgłoszenia może wpłynąć kilka sprzeciwów od różnych podmiotów. Po otrzymaniu sprzeciwu, Urząd zweryfikuje jego dopuszczalność. Jeżeli został wniesiony prawidłowo, to urząd poinformuje Cię o jego wpłynięciu. Jednocześnie wyznaczy termin, w którym możesz zawrzeć ugodę ze stroną, która wniosła sprzeciw (tzw. „cooling off”) w terminie dwóch miesięcy. Termin ten może ulec wydłużeniu na zgodny wniosek stron do 6 miesięcy. Jeżeli strony nie zawrą ugody, to urząd będzie dalej prowadził postępowanie sporne. W takim przypadku wezwie zgłaszającego znak towarowy do złożenia odpowiedzi na sprzeciw w terminie wyznaczonym przez urząd. W razie potrzeby urząd zarządzi dalszą wymianę pism i stanowisk stron. Urząd, po zapoznaniu się ze stanowiskami stron, wyda decyzję w sprawie, w której może: oddalić sprzeciw i przyznać ochronę na zgłoszone oznaczenie,uznać sprzeciw za zasadny w całości, co będzie związane z odmową przyznania ochrony na zgłoszone oznaczenie,uznać sprzeciw za zasady w części – w takim przypadku urząd przyzna ochronę jedynie w części nie objętej sprzeciwem. Sprzeciw i względne przeszkody rejestracji – podsumowanie Wniesienie sprzeciwu przez podmiot uprawniony nie jest obowiązkowe. Decyzja w tym zakresie zależy od sposobu zarządzania własnością intelektualną w danej firmie. Jednak weryfikacja przed złożeniem wniosku o rejestrację znaku czy Twoje oznaczenie nie narusza czyichś praw, w tym do znaków wcześniejszych, pozwala minimalizować ryzyko sporu. Jest to niezbędny krok do wykonania przed złożeniem wniosku. Dzięki temu poznasz swoje szanse na skuteczną rejestrację. Sprzeciw to również narzędzie, którym Ty możesz posłużyć się w celu ochrony Twoich praw. Pamiętaj jednak o niezbędnym monitoringu, aby nie przegapić terminu na wniesienie sprzeciwu. Jeżeli jesteś zainteresowany rejestracją znaku towarowego, możesz skorzystać z mojego wsparcia. Sprawdzę, czy Twoje oznaczenie może być zarejestrowane jako znak towarowy oraz czy nie istnieją inne przeszkody. Wspólnie ustalimy odpowiedni rodzaju znaku oraz jego zakres adekwatny do Twojej z Tobą przez cały proces do kontaktu:tel. 883 541 564,e-mail: kancelaria@ Zdjęcie autorstwa Sora Shimazaki z Pexels Ten tekst przeczytasz w 2 minuty Unijni urzędnicy pospieszyli się z odmową zarejestrowania znaku towarowego rodzimego potentata na rynku wymiany walut online. Symbole euro i dolara same w sobie być może mają nikłą zdolność odróżniającą, ale nie oznacza to, że logotyp na nich oparty może być odrzucony w zasadzie bez uzasadnienia. Uznał tak właśnie Sąd Unii Europejskiej. Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL Kup licencję Przejdź do strony głównej

spór o znak towarowy polska